O PROJEKCIE HORYZONT 37
Od dna do horyzontu
W wieku 37 lat wszystko się zmieniło. To nie była jakaś magiczna przemiana ani cud – tylko punkt, w którym człowiek wie, że dłużej już tak się nie da.
Za mną dzieciństwo wśród Świadków Jehowy, opieka nad niepełnosprawną siostrą, brak przygotowania do życia w świecie. Potem dorosłość – manipulacje, przemoc psychiczna, uzależnienia, życie na krawędzi. Praca po kilkanaście godzin dziennie, kręcenie się w miejscu, próby ucieczki. Mafia, alkohol, próba wmanewrowania w gówno, które mogło mnie zniszczyć na dobre.
Ale przetrwałem. I nie po to, żeby wrócić do tego, co było – tylko żeby zacząć żyć po swojemu.
Dlaczego „Horyzont 37”?
Bo właśnie wtedy – w tym wieku – pojawił się pierwszy prawdziwy horyzont.
Nie ten z okna, nie ten z ekranu, tylko ten, który mówi: „Tam możesz być. I to zależy od ciebie.”
Horyzont to coś, co widać tylko wtedy, gdy wstajesz z kolan i patrzysz dalej.
37 – bo to był mój moment zwrotny. Moja granica, moja decyzja.
To ja. Gdzieś po drodze.
O co chodzi w tym projekcie?
To nie tylko rejs.
To nie tylko jacht.
To nie tylko ucieczka od rachunków i głupoty świata.
To projekt życia na własnych zasadach.
Wypływam, bo chcę sprawdzić, co zostaje, gdy wszystko inne odpada.
Jest jacht (Willing 31 – Enia), są przygotowania, jest trasa – ale nie ma sztywnych ram.
Nie będę się ścigał z czasem ani życiem.
Będę żył na własnych warunkach, a jeśli komuś to pomoże – to znaczy, że warto było się odezwać.
Co z tego masz Ty, jeśli to czytasz?
Może zobaczysz w tym kawałek siebie.
Może coś Ci to da – odwagę, pomysł, plan, siłę.
Na stronie znajdziesz:
- opowieści z pokładu i z życia – prawdziwe, nieugładzone,
- rozwiązania techniczne – jak zrobić coś samemu, taniej, lepiej, inaczej,
- treści dla tych, którzy mają dość ściemy – i chcą coś zmienić.
Nie będę moralizował. Po prostu pokażę, co zrobiłem – i dlaczego.
Możesz mi pomóc płynąć dalej
Jeśli chcesz wesprzeć ten projekt – możesz to zrobić.
Link do wsparcia znajdziesz w zakładce „Wesprzyj”.
Każda złotówka, każdy gest, każde dobre słowo – naprawdę się liczy.
Dzięki.
Do zobaczenia gdzieś na horyzoncie.


